Domowa hodowla fretek "Gang długich"
  Hodowla/ Breeding
 
Hodowla:
Hodowla "Gang długich" powstała 11 października 2007r. Mówiąc o "domowej hodowli" mam na myśli hodowlę  nastawioną nie na ilość szczeniąt w miocie, lecz na jakość i dobre imię hodowli. Frecięta z domowej hodowli są obeznane z ludźmi (nie gryzą tak jak fermówki), są zdrowe genetycznie oraz posiadają wspaniały charakter. Z fretkami mamy do czynienia już od czterech lat, więc wiemy o nich bardzo dużo. Naszą pierwszą fretka jest Trusia "Zwierzęce wzgórze", śliczna tchórzyczka, o niesamowitym psim charakterze. Z miłości do niej postanowiliśmy sprawić jej przyjaciółkę, którą została Majka "Opava". Po kilku miesiącach do naszego domu przybył Gucio-fretek z adopcji. Ostatnio w naszym domu zawitała Astra z "Gangu długich"-córeczka Majki oraz Buka- samiczka z krakowskiej hodowli "BUNGO". Wszystkie fretki dogadują się ze sobą i tworzą jeden wielki gang...i oczywiście jak każde fretki są długie. Tak oto w ten sposób nasze grono będzie powiększac się coraz bardziej.
Dnia 10.03.2009 nasza hodowla została zarejestrowana w Ogólnopolskim Stowarzyszeniu Hodowców Fretek "FRETKA" pod numerem rejestracyjnym: PL-KH/2009/05.


Dlaczego mówimy fermom NIE?
(W artukule mowa jest o fermach fretkowych, typowo futrzarskich. Nie komentujemy działalności ferm np. szynszyli czy królików, gdyż tam złe traktowanie jest jedynie marginesem niektórych ferm.)
Ponieważ większośc fermowych maluszków rodzi się z wyrokiem smierci na siebie. Bez względu na to jak fermiarz by go trzymał i hodował i tak umrze z wycieńczenia, lub "ulepszoną" metodą fermiarza... Jeśli takiego maluszka kupiłaby osoba prywatna, cieszyłby się on życiem, lecz podatnym na choroby, najpradopodobniej umierając na poważną i przewlekłą chorobę (to nie reguła). Jeśli natomiast maluch nieznalazłby nabywcy, zostałby on kolejnym pokoleniem do "produkcji" fretek w fermie (w spartańskich warunkach), lub fermiarz pozbyłby się go bardzo szybko...Najczęstsze choroby u takich fretek to choroby nerek i wątroby, świerzb, pchły (ze względu na bardzo złe żywienie i warunki) oraz cały szereg wad genetycznych, niosących za sobą śmierć i męki (to także nie reguła- fermowa fretka może nie miec wad genetycznych). Fermowy maluch już od narodzenia ma wpisany w życie inbred (krycie wsobne), powstały z łączenia linni rodzinnych (brat-siostra, ojciec-córka, matka-syn itd.). Z jednej z Polskich ferm zdarzały się przypadki, że fermiarz utopił maluchy, które nie przyniosły zysku. Życie samiczek w fermach to istna katorga- od rui do porodu i tak w kółko. Taka samiczka ma maluchy kilka razy w roku, a ciągłe urojone ciążę i odchowy zmniejszają jej szanse na przeżycie i zaburzają psychikę. Taki sam los ma samiec w fermie-od krycia do krycia, bez jakichkolwiek przerw. Samiec taki kryje samice kilkanaście razy w roku. Maluchy nie mają kontaktu z człowiekiem, przez co gryzą i są trudne w ułożeniu, nie dostają wystarczającego pożywienia, przez co mają niedorozwój i są zbyt wcześnie odłączane od matki. Fermiarze prawie w każdym przypadku zawyżają, lub zaniżają wiek fretki, przez co kupiec nie ma możliwości orientacji w wieku fretki (klienci ferm to głównie niedoświdczone osoby, które kupują fretkę od tak). Zdarzają się przypadki kiedy fermowe fretki nie mają problemu z socjalizacją, ale to tylko i wyłącznie zasługa właściciela. By można było uratować 200 fretek, trzeba poświęcić 400, ale kładąc koniec fermom ratujemy tysiące zwierzaków!
Zobacz jak brutalnie traktuje się fretki na fermach!:
www.zieloni.osiedle.net.pl/25112004-dzien-bez-futra.htm
www.peta.org/feat/ChineseFurFarms/index.asp
pl.youtube.com/watch
pl.youtube.com/watch
www.pooflinger.com/hagerstownferrets/index.html
www.dokumentiere.de/






 
  Stronę odwiedziło już 36580 odwiedzający (85372 wejścia) Pozdrawiamy!  
 
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=